»Oficjalna Strona UOClone Shard: Tajemnica Edari

Rozdział III. Klejnot w Koronie.

Pływaj na jednym z 4 nowych okrętów, rozpraw się z piratami lub sam stał się piratem! Odkryj świat Ultimy Online na nowo z UO Enhanced. Przemierzaj Stygijską Otchłań, rozwiń skrzydła w krainie Podziemi Ter Mur! Klasyczna Ultima czy UO Enhanced? Używaj wersji, która lepiej odpowiada Twoim potrzebom!
Miejskie Szczury- 04-07-2020, 22:50

Postać wyłoniła się z cienia tuż obok kamiennego stołu. Arvisa nie znosiła tego, a Mertyhia dobrze o tym wiedziała. Cóż – wiadomo zatem jaki charakter będzie miała ta wizyta.

Mertyhia Reth skłoniła się, nieco za płytko i zdecydowanie zbyt krótko. Gdyby Arvisa mrugnęła w tym czasie, być może wcale nie zauważyłaby tego oszczędnego pozdrowienia. Sama zatem wykonała równie wiele mówiący o estymie, jaką darzy swoją rozmówczynię, gest. Taki, jakim odgania się uporczywą muchę.

- Pani Kapitan…

- Meryhio…

- Jestem przekonana, że wiesz skąd moja wizyta.  Przejdę zatem do konkretów. Pani Elessi jest zaniepokojona… - rozpoczęła Reth. Arvisa przerwała jej.  Nie miała ochoty wysłuchiwać kazania.

- Szczury opuściły miasto. To jeden problem, który mamy załatwiony. Inne problemy załatwione zostaną równie szybko.

Chciała mówić dalej, ale Merythia przerwała jej równie ostro.

- Nie, nie, Pani Kapitan. Regentka Elessi wierzy oczywiście w to, że obecny problem zostanie, jak rzekłaś, załatwiony. Martwi ją bardziej fakt, że te wszystkie osobliwości, w którymi przyszło się zmierzyć stolicy, rozwiązują się jakoby same. Bez udziału straży. Bez głębszej wiedzy o ich źródłach, bez informacji o pochodzeniu. Straż tymczasem pobiera żołd. Niemały żołd, uszczuplający skarbiec miejski znacząco. Pani Elessi chciałaby wierzyć również w to, że to złoto wydawane jest słusznie. Trudno jej w to wierzyć, kiedy Kapitan Purpurowych Płaszczy wysyła jej raporty jak ten ostatni. Takie, które posiadają więcej dziur niż – wybacz grę słowną – ser. Raporty, z których wynika, że szczury owszem , opuściły miasto, ale nikt nie wie dlaczego. Nikt nie wie też skąd, skoro plaga minęła, te dziwaczne zdarzenia, które ostatnio nękają mieszkańców. Jak zapewne wiesz, Pani Kapitan, szczury zwykły opuszczać samwolnie okręt tylko w jednej sytuacji. Zatem musisz zrozumieć słuszny niepokój Pani Elessi…

- Merythio. Pozwól, że wtrącę słowo. Raporty są jakie są – bo na tym etapie śledztwa zdradzić mogę tylko tyle ile zdradzam. Informacja, to potężna broń. Pani Elessi na pewno dobrze o tym wie. Zapewnij ją więc proszę, żeby się nie obawiała i nie wątpiła, ani w słuszność  wydawania złota, ani w sposoby jakimi ROZWIĄZUJEMY problemy miasta. Trzymamy rękę na pulsie i wierzaj mi, nic nam tu nie umyka. Wszystko mamy pod kontrolą. Nikomu nie stanie się krzywda. – powiedziała niemal na jednym wdechu Kapitan.

- Powtórzę. Myślę jednak, że bardzo szybko zobaczymy się ponownie. - Powiedziawszy to, Merythia zniknęła w cieniu.

 O tym, że wyszła świadczyło tylko nieznaczne uchylenie się i powtórne zamknięcie drzwi.

Arvisa westchnęła z mieszaniną ulgi i rozdrażnienia. Reth działała jej na nerwy. Tym bardziej, że musiała przyznać (oczywiście jedynie przed sobą), iż obawy Pani Elessi są niestety w tym wypadku słuszne. Po pierwsze to, co działo się w mieście było niepojęte i przybierało na sile. Po drugie nic nie układało się w całość. Im więcej informacji  Arvisa pozyskiwała, tym wszystko stawało się bardziej zagmatwane. Od dawna wyznawała zasadę, aby nie ufać „samo rozwiązującym” się sprawom i problemom, bo jasnym jest, że zwykle wracają, by z nienacka kopnąć dotkliwie w tyłek. Sprawa była poważna. Zbyt wiele było niewiadomych, zbyt dziwaczne okoliczności.

Spojrzała na stos listów na stole.

Ujęła jeden z nich i zaczęła po raz kolejny wnikliwie czytać.

 


Wieści z Minoc- 01-07-2020, 00:15

Niechaj każdy kto żyw słuch wytęży! Jak wieść niesie zaginął mości Derry – minocyjski Szczurołap!  Stanowisko swe porzuciwszy, przepadł bez śladu! Z uwagi na sytuację, w jakiej znalazło się miasto niechaj każdy, kto w ostatnich dniach spotkał się ze wspomnianym lub wiedzę o jego personie posiada, pisze do Kapitan Purpurowych Płaszczy – Arvisy! Każda nowina jest na wagę złota!

Ulepszenia i poprawki- 26-06-2020, 17:29

Ulepszono księgi zleceń myśliwskich, m.in.:

+ zlecenia będą teraz sortowane: po nazwie, po ilości do skończenia, po wielkości itd. - sprawdzicie sami ;) – to się nazywa lepszy sort! (sic!)

+ do gumpa książki dodano przycisk zbierania potworów (nie trzeba już wyciągać zlecenia z księgi) - dodatkowo dla ułatwienia target jest zapętlony (jak przy nożyczkach)

+ dodano również przyciski wyjęcia zleceń już ukończonych oraz wszystkich zleceń

+ dodano nową opcję "Add" w menu kontekstowym książki (po kliknięciu lewym przyciskiem myszy na książkę), która daje zapętlony target dla łatwiejszego dodawania zleceń z plecaka do księgi

+ poprawiono nieco wygląda gumpa :)

I najważniejsza sprawa: aby księga miała posortowane zlecenia, należy wyjąć wszystkie zlecenia z księgi i włożyć na nowo.

Jest to podyktowane optymalizacją, a nowe opcje dodawania i wyjmowania zleceń mają Wam ułatwić obsługę.

Dodatkowo poprawiono:

+ wyświetlanie buffów długoterminowych (tj. czar Protection, czy Reactive Armor), które znikały po wylogowaniu

+ poprawiono błąd „zapominania” targetu w walce

+ no i standardowo trochę tłumaczeń

Kwiat Paproci - odnaleziony.- 23-06-2020, 23:41

Listy do Alici Keenington (kolejność przypadkowa), I Maga Wyższego Kręgu Pionu Magii Żywiołów z Akademii Moonglow:

I.

*List pisany jest ciemnozielonym atramentem. Runy stawiane równo i starannie mają delikatny charakter. Karty pergaminu pachną mchem, wiatrem i wilczą sierścią.*

Szanowna Alicio Keenington,

Jak wieści głoszą, poszukujesz unikatowych kwiatów paproci, które podobno w owym okresie zoczyć można w przeróżnych miejscach naszej krainy.

Zeszłego wieczoru, gdym obozował wraz z moim wiernym druhem, naszym oczom ukazało się niezwykłe zjawisko. Było to późnym wieczorem, dobre dwie klepsydry po zachodzie słońca. Przygotowawszy obozowisko i posiliwszy się, zamiarowaliśmy udać się na spoczynek, by noc przeczekać i odpocząć przed kolejną wyprawą. Gdym już przymykał oczy, zmożony snem, mój wierny wilk poruszył się niespokojnie. Zlustrowałem czujnie otoczenie i ujrzałem wtedy, jak z traw polany i okolicznych krzewów ulatują roje świetlików. Te niesamowite, zwykle chaotycznie latające owady, kupiły się tworząc jakoby świetliste sznurki w powietrzu.  Wydawać by się mogło, że coś je przyciągało, bo zgodnie, wspólnie zmierzały w tym samym kierunku. Wiedziony ciekawością podążyłem za tymi zielonkawymi wstęgami świecących robaczków i trafiłem do miejsca nieopodal zbocza góry. Tam właśnie owe świecące owady kręgami obsiadły skałę, u podstawy której rósł kwiat, którego jak się domyślam, poszukujesz. Wysyłam go wraz z listem w paczce. Rzecz cała działa się na zachód od północnej bramy miasta Deluci, leżącego w Zagubionych Krainach.

Z wyrazami szacunku

Osta Toror’Kelvar           

***

II.

Wieczorne tańce przy ogniseczku,
Z dziewkami pięknymi w Ocllo miasteczku.
I każda w strojną przebrana kieckę,
Jak to co roku w świętą Palinockę.

Popilim, pośpiewalim, zioła wypalilim,
Aż niejednemu źle w oczy patrzał Kirin.
Po tańcach i hulańcach czas wybrać dzieweczkę,
Więc truchtem wszystkie wolne pobiegły na kładeczkę.

Jak to w tradycji tutejszej przystało,
Wianek ze świeczką z nurtem się puszczało.
Kawaler wianeczek wyłowić miał prędko,
Bo inaczej wróżono staropanieństwo.

Tom wybrał się rychło nad brzeg ujścia zatoki,
Gdzie śpiewa upojnie delfin ciemnooki.
Dziewkę miał jedną uroczą na oku,
Co wianek z bzu plotła u mojego boku.

Po drodze Jednorogiego minąłem hożego,
Co drzemać się starał mimo śpiewu mego.
Już o romansach myślałem namiętnych,
Gdy wtem mi w oko kwiat zaświecił piękny.

W blasku księżyca mienił się świetliście,
A wokół niego zwykłe paproci liście.
Płatki jednak jak z płomienia cięte,
Niczym przez sam żywioł z otchłani wyjęte.

I tedym przypomniał sobie barda słowa,
Co to w Maginckiej Świątyni śpiewa.
Pędem ruszyłem do magów w Maginci,
Ci zaś skierowali do Wszechmocnej Alicii.

Jeno siem ocknął, żem nieco pijany,
Gdy Święty Mag w bieli spojrzał zatroskany.
Wtem opamiętał swe myśli zwodzone,
Żem właśnie romanse porzucił nieświadomie.

I taka to historia, jakem na prędce,
O bzowej dziewce zapomniał z kwiatem w ręce.
Jeno krasnoludzkie na usta cisną się słowa,
"Kruca Fiks!" - dziś nocka nie będzie zmysłowa...

podpisano
Gandaron

***

III.

Szanowna Pani Alicio,

W odpowiedzi na Twój list wysyłam niezwłocznie przesyłkę pocztową, z owym kwiatem paproci, znalezionym nieopodal miasta Yew pod wielkim drzewem.

Z wyrazami szacunku

Agaton

***

IV.

Witajcie,

Wszystkie miasta i wsie obiegła wieść, że poszukujecie kwiatu magicznej paproci. Znalazłem taką, więc kwiat przesyłam na adres Akademii. Pewnie interesuje Was gdzie go znalazłem? Pewnie to ważne w badaniach. A prawie ją rozdeptałem opuszczając w pośpiechu Minoc. Rosła rzut kamieniem za bramą miasta. To Ci psikus co?

Saroth

***

V.

Alicio,

Kreślę te słowa w nadziei, iż opatrzność ma Cię w swej opiece. Wracając z bitew wielu, nieopodal orczych kopalni, mym zmęczonym oczom ukazał się widok niezwykle rzadki.  Otóż w cieniu drzew, gdzie przysiąść na łyk wody zamierzałam, jakiś błysk niezwykły kątem oka dojrzałam. Cóż za piękna roślina, pomyślałam sobie. I wtedyż to właśnie… olśnienie… Twe słowa nakreślone sobie Pani przypomniałam. Toż to magiczna paproć, tak przez Cię poszukiwana!

Zatem ślę ją do Ciebie wedle życzenia Twego. Bądź pozdrowiona!

Zawsze do Twych usług,

---

***

VI.

Witać.

Ja przemierzałam krainę, gdzie z gór płonąć ogień. W oddali ujrzałam jak coś podobnego do ludzkiej twarzy pojawiać się i znikać. Gdy podbiegłam, mym oczom ukazała się głęboka przepaść. Spojrzeć w dół i zobaczyć przytwierdzona linę do skał. Jakiś głos popchnął mnie w dół, a mym oczom ukazała się poszukiwana przez Panią roślina. Przesyłam jej kwiat i liczę, iż przyczynić się do badań,  czy innych słusznych celów. Wiele nauki jeszcze przed moją młoda osobą, więc jeśli już mogę napisać ten list i wchodzić to w zakres tolerancji i szacunku, poproszę Pani Zacną Osobę., I Maga Wyższego Kręgu, o jakąś księgę choć do pożyczenia, by wiedzę moja poszerzyć.

*kilka słów zostało zamazanych lub poprawionych, lecz wiele błędów jeszcze istnieje w zapisie.*

***

VII.

Droga Pani Alicio Keenington,

W przesyłce mej znajdziesz przepiękny kwiat z magicznej paproci zrodzony.

Gdym stąpała ostrożnie po lasach mej ulubionej stajni w Wężowej Twierdzy, w poszukiwaniu zwierzęcia zaginionego, wzrok mój przyciągnęła paproć o barwie niezwykłej. Niczym zahipnotyzowana podeszłam do niej i coś mną owładnęło. Czemu, nie wiem, lecz przyklękłam przy niej i zerwać w całości nagle zapragnęłam. Opamiętałam się jednakże w porę, gdyż niemało brakło, bym z korzeniami roślinę tę z ziemi wyciągnęła. Przełamałam lich złe i myśli przedziwne, powoli odeszłam, w stronę znana mi, by odnaleźć zwierzę zagubione. Myśli moje do niezwykłej paproci tej jednakże same powracały i postanowiłam jeszcze raz ja zobaczyć. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że następnym razem ujrzałam na niej kwiat przepiękny, płonący niczym ogień. Zbliżyłam  się ostrożnie, by nie oparzyć się, a nagle, nie wiem jak, znalazł się on w mej dłoni i poczułam, że właściwym będzie odesłać go do Ciebie. Pani, zgodnie z Twa prośbą, choć pokusa pozostawienia kwiatu w mych dłoniach ogromną była.

Z wyrazami szacunku,

Zamirid

***

VIII.

Witaj Alicio Keenington,
Dotarły do mnie wieści, że potrzebujesz kwiatu paproci, który jest wyjątkowo rzadki.
Tak się złożyło, że będąc w dniu dzisiejszym na wyprawie po moje nowe wilki udało mi napotkać rosnący kwiat, którego nigdy wcześniej nie widziałem.
To szczęśliwe miejsce znajduje się w okolicach portalu w Minoc, z portalu było go widać gołym okiem.
Mam nadzieję, że przyda Ci się do czegoś ten kwiat i dojdzie w nienaruszonym stanie.
Wszystkiego dobrego!

Mitaka

***

IX.

Ruszajac na jedną z codziennych wypraw po skory "jak twiedzi wiekszosc okolicznych mysliwych", postać spotyka starca drwiącego, że za skórą przybylem.
Pss szepnę Ci coś na ucho, zaproponował starzec. Osoba machnęła ręką i zignoorowała starca. Ku zdziwieniu, nieopodal jaskini Wstydu coś oślepiło wzrok mężczyzny. Przez chwile zastanawiał się czy to żart,y czy ten wredny ork z lasu obok. Lekko oszołomiony zrozumiał, że to owa paproć z opowieści starca.

QueHegan

***

X.

Musi być to dla ciebie zatem dość istotna sprawa, taki kwiat. Nie wymagało długiej wędrówki znalezienie tego okazu. Mam nadzieję, że to o niego chodziło, lecz patrząc na to jak pięknie pachnie, nie pozostawia wątpliwości, iż jest to właśnie on. Lecz do czego nadać się może taki kwiat?

Micalo

***

XI.

Uff! Zdążyłam! Witaj Alicio.

W paczce przesyłam Tobie kwiat magicznej paproci. Przebyłam wiele miejsc, zanim go znalazłam. Od lasów wokół Minoc, poprzez mokradła przy Smoczym Leżu, Magincię, Yew, aż do przejścia do Delucii. Po przypłynięciu statkiem do ostatniego wyżej wspomnianego miejsca udałam się czym prędzej do lasów, szukajac jednocześnie zaciemnionych miejsc. Czakram, mój wierzch, dobrze zniósł trudy podróży i mogłam w końcu odnaleźć mój cel - magiczną paproć rosnącą przy morzu. Było to nieopodal miasta piasków. Czym prędzej delikatnie zerwałam kwiat i umieściłam go do plecaka. Następnie zjawiłam się natychmiastowo w Minoc, by móc umieścić magiczną roślinę w paczce, w której znajduje się czytana przez Ciebie książka z mej podróży.
Wszystkiego dobrego,
Yveliswen Verdun.

***

Alicia Keenington skończyła czytać ostatni list. Uśmiechneła sie pod nosem, wstała i przystanęła przed delikatnymi kwiatami ułożonymi na jedwabiu. Niezwykłe. Jeszcze nigdy nie widziała tak wielu naraz. Ten list to był świetny pomysł. Wykonali wspaniałą robotę – a dobrą robotę wypadałoby wynagrodzić. Przez chwilę stała w milczeniu i podziwiała łapiące każdy refleks światła ogniste płatki. Słodki zapach kręcił w nosie i odurzał, powietrze wokół kwiatów lekko drżało. Pyłek migotał i co jakiś czas wzbijał się z kielichów - zupełnie jakby kwiaty go wypluwały. Małe, eteryczne byty przypominające pszczoły skrupulatnie zbierały każde ziarenko i odnosiły je do stojących obok fiolek. Sporo mocy w jednym miejscu. Wystarczy zaczerpnąć.

Mrugnęła na żywiołaka, który czekał na rozkaz. Wyszeptała szereg zaklęć i imion w języku magów. Żywiołak zafalował, zamruczał i ruszył w drogę.

***

Wszystkim znalazcom gratulujemy. Dziękujemy za listy i poświęcenie w szukaniu magicznych paproci. Niekórzy mieli sporo szczęścia, inni musieli się potrudzić. Jesli komuś Się tym razem nie udało - nic straconego, wyczekujsie wieści :).

Do wszystkich szczęśliwców niebawem zawita posłaniec.

Jeżeli czyjś list jest niepodpisany - a ta osoba wyraża zgodę, żeby ją podpisać, to niech szepnie słówko na discordzie do bruxy.

 

Kwiat Paproci- 20-06-2020, 23:10

Gdy Prastary Wyrm oko swe przymyka

I skrzydła swoje składa do snu,

płomienny kwiat paproci zakwita,

w świetle Księżycowego Blasku.

fragnent pieśni "Kwiat Paproci" - Tabari Zaklęta Pieśń - bard ze Świątyni Dźwięku w Maginci

 ***

Alicia Keenington – I Mag Wyższego Kręgu z Akademii Moonglow spojrzała w teleskop. Uśmiechnęła się widząc jak jasno świeci Prastary Wyrm. Przestawiła nieco tubus  i spojrzała na księżyc. Wszystko się zgadzało – najbliższe kilka dni, to będzie niezwykle umagiczniony czas. Taki, w którym zaklęcia wychodzą nieco łatwiej, talent ujawnia się w tych, w których dotąd go nie było, magiczne istoty czują się silniejsze, a czarowne miejsca buzują energią. Tych kilka czarodziejskich dni i nocy to wspaniały czas na eksperymenta w Sztuce. Poszukiwania mocy dają zaskakujące rezultaty. Legendy stają się prawdą.  Alicia uśmiechnęła się do siebie. Legnedy – jak ta o kwiecie paproci. Odruchowo dotknęła złocistych kolczyków w kształcie drobnych kwiatów, zdobiących jej uszy. Na palcach pozostało jej odrobinę prawdziwego, kwiatowego pyłku. Pstryknęła palcami i wyinkantowała ognistą kulę – znacznie większa niż zwykle. Place mrowiły, w powietrzu unosił się zapach ozonu – zapach magii. Wycelowała i wypuściła zaklęcie, kula poszybowała wysoko i rozprysnęła się na tle ciemnego nieba. Kiedy poblask zgasł Prastary Wyrm i księżyc wydawały się świecić jeszcze jaśniej.

 ***

Do wszystkich, których to obejść może,

bądźcie pozdrowieni, którzy mój list czytacie. Słów kilka do Was kreślę wprost z Akademii Moonglow, gdyż przed nami czas wielce umagiczniony. Według mej wiedzy, w czasie kiedy miesiąc Prastarego Wyrma przechodzi w miesiąc Księżycowego Blasku dziać się mogą na ziemiach naszych różne dziwne przypadki. Związek to ma z przesileniem mocy potężnych i takich, których do końca wciąż nie poznaliśmy.  Życzę Wam tedy dużo przenikliwości w dniach nadchodzących. Spieszę jednak wyjaśnić po cóż do Was piszę, bo nie tylko o pozdrowienie mi idzie. Prosić was chciałam o przysługę.

W najbliższym czasie przemierzając Krainy można będzie natrafić na niezwykle rośliny, które tylko w czasie przesilenia rosną. Chodzi o magiczne paprocie, a dokładniej ich kwiaty. Z tego co mi wiadomo, kiełkują one najczęściej w lasach – ale nie jest to reguła ścisła. Preferują miejsca zacienione i odznaczają się niezwykłym, złoto-zielonym kolorem liści. Same ich kwiaty przyjmują często barwę płomieni – jednak nie obawiajcie się, nie czynią krzywdy. Jeśli udałoby się komuś z Was takowe spotkać i zerwać, przyślijcie je do mnie. Obiecuję, że przysługę wynagrodzę darem niezwykłym – tak jak sam kwiat wspomnianej magicznej paproci.

Oczekuję przesyłek od Was z niecierpliwością.

*list podpisany jest ozdobnym, zamaszystym pismem i opatrzony pieczęcią Akademii Moonglow*

 Z wyrazami szacunku,

Alicia Keenington – I Mag Wyższego Kręgu, Pion Magii Żywiołów.


Innymi słowy  - zapraszamy do poszukiwania kwiatów paproci, które będą kwitły w Krainach do poniedziałku do 24:00. Magiczne paprocie, to przewrotne rośliny i pojawiają się o różnym czasie w różnych miejscach - więc jesli dziś nie znajdziecie ich gdzieś, to nie znaczy, że jutro tam nie wyrosną ;]. Po zerwaniu kwiatu magidznej paproci nalezy go przesłac w paczce do Alicii Keenington i koniecznie dołączyć krótki, klimatyczny opis tego, gdzie i/lub jak się je odnalzało. Pamiętajcie także, że kwiaty paproci sa bardzo nietrwałe - niemądrze jest je zachowywać dla siebie, gdyż po przesileniu mocy na pewno zgubią płatki i rozsypią się w pył. Wystarczy wysłać jeden kwiat - ilośc wysłanych kwiatów nie wpłynie na "wynagrodzenie" - dajmy szansę wziąc udział innym. Dodatkowo tylko jedna z waszych postaci może wziąc udział w poszukiwaniach.

Powodzenia!

Miejskie Szczury- 19-06-2020, 20:49
Perła w Koronie, Ostoja Rzemieślników - Nowe Minoc powinno dziś zyskać jeszcze jedno miano – Królestwo Szczurów. Plotka głosi, że w jego kanałach zamieszkał dawno temu szczurzy król – Baraccoon. Jednak nigdy dotąd nie było to aż tak oczywiste.

Być może wyszły z kanałów, ale po prawdzie, w podziemiach nie było ich wcale więcej niż zwykle. Kto wie co było powodem tej plagi. Jedno jest pewne – były wszędzie.

Szczury, mnóstwo szczurów. Najwięcej gromadziło się przy kopalni i w okolicy banku towarowego. Początkowo mieszkańcy starali się je zabijać, ale na miejsce ubitych pojawiały się nowe. Wyglądało nawet jakby było ich coraz więcej. Wokół unosił się zapach truchła. Ziemia wydawała się ruszać i piszczeć.

***
Minocyjski Szczurołap pochylił się nad małym ciałkiem gryzonia i rozłupał czaszkę. Szczury w klatkach poustawianych na każdej wolnej przestrzeni izby zapiszczały. Dźwięk był przytłaczający. Buchnęło zielonkawym gazem, zaśmierdziało. Derry kaszlnął i rozpędził gaz dłonią. Pochylił się jeszcze bardziej. Zajrzał do wnętrza i zamarł.

Miasto piszczało.


[0] 1 2 3 4 5 6 7 8 9 >>