»Bogowie po Wielkiej Wojnie - Oficjalna Strona UOClone Shard: Tajemnica Edari

Rozdział III. Klejnot w Koronie.

Bogowie po Wielkiej Wojnie

Wielka Wojna boskich mocy odmieniła na zawsze oblicze świata. Na zgliszczach starego - zdruzgotanego tanecznymi krokami furii, wyrósł nowy - powoli kiełkujący spod gruzów i pustkowi. Po wyniszczającej walce Bogowie opuścili Sosarię na czas długi, pozostawiając swych wiernych w niepewności. W wierze wytrwali tylko nieliczni, a ich początkowo gorące, z czasem coraz cichsze i bardziej niesmiałe modły rozwiewał wiatr przemian. Nikt nie był pewien cóż stało się z Tymi,którzy kiedyś sprawowali pieczę nad światem. Byli tacy, którzy twierdzili, że Bogowie umarli, inni utrzymywali, że opuścili na wieki ten padół, by nie powrócić już nigdy. Byli także tacy, którzy gorąco wierzyli, że powrócą, zapewne to właśnie ich wiara i niezachwiane zaufanie pozwoliło płomieniowi nadziei rozpalić się ogniem prawdy. 


Innisar, Bialy Wilk, Pan Miecza, Czciciel  Prawdy, Opiekun Sprawiedliwych, Pan Światła

Innisar Znalezione w przegryzionej przez szczury ksiedze:

Innisarze! Wojowniku Światła, Rycerzu Sprawiedliwości!
Prowadź mnie zawsze jedyną ścieżką Prawości.
Niechaj zasady Zakarum będą mi drogowskazami,
Niechaj Płomieniem Poświęcenia wola maz próżnymi pragnieniami walczy.
Niechaj Płomieniem Prawdy prowadzona dłoń ma orężem, w bitwie niestrudzenie tańczy.
Niechaj Płomieniem Odwagi ma Wiara głęboka, kruszy mury okrucieństwa.
Niechaj Płomieniem Honoru podsycana we mnie, nieustannie skrzy się iskra zwycięstwa.

Innisar objawil mi sie kiedys na polu walki. Bylem moze i wielkim moich czasów, nie mnie to oceniac. Objawil sie, kiedy swiatlo sloneczne odbilo sie w ostrzu mego miecza. Powiedzial tedy te slowa: "Śmiertelny, zapamietaj mnie i me imię, gdyż obudziłem się, aby zesłać ci chwale i moc, jakiej nie mial zaden inny smiertelnik. Wezmiesz tedy najblizszych sobie przyjaciól i udasz sie do Trinsic." Bóg wygladal cudownie. Byl na bialym wierzchowcu, jego niebieskie wlosy rozwiewal wiatr, a calkiem biala zbroja pokryta byla pylem bitewnym. Wygladal jak mlodzieniec, ale glos jego zdradzal wielka sile i moc. W dloni dzierzyl miecz, jakiego moje oczy nigdy nie widzialy. Udalismy sie potem do Trinsic.. znalezlismy ksiege opasla, miecz dlugi i dzban z woda. Tak zaczela sie nasza przygoda...

Innisar jest opiekunem wojowników. Jego znajomosc sztuki walki jest wręcz niezmierzona. Bez watpienia posiadl umiejetnosc wladania mieczem najlepiej ze wszystkich bóstw. W swojej boskiej siedzibie trenuje nieprzerwanie, aby nie wyjsc z wprawy. Posluszne mu sa wszystkie ostrza, jakie kiedykolwiek zostaly wykute. Na jego slowo moga zostac zlamane, moga uderzyc, albo tez zadna sila nie ruszy ich z miejsca.

Pan Miecza znany jest ze swego prawego serca, które sluzy tylko sprawiedliwości i prawdzie. W zamierzchlych czasach ulubowal sobie Zakon Palladynów, który od stuleci doswiadcza jego lask.

Innisar objawia sie w trzech róznych naturach. Jego ludzka forma to jezdziec na bialym koniu. Jako czlowiek posluguje sie mieczem i przemawia do wyznawców. Naturę zwierzecą charakteryzuje postac Bialego Wilka, który wędruje przez ogromne polacie Sosarii. Najrzadziej wystepuje w formie zywiolu wody. Innisar szczególnie umilowal sobie wode, chwalac jej czystosc.

Opiekun Sprawiedliwych nie wymaga ofiar krwawych. Jedynym obrzedem, jaki należy wykonac ku jego czci jest obrzed Spalania Miecza. Nalezy wlozyc ostrze miecza do naczynia z zarem i poczekac, az rozgrzeje sie. Nastepnie umiescic ostrze w misie z woda poswiecona uprzednio przez Innisara. Para powstala przez schlodzenie miecza wzniesie sie az do Boga, dzięki czemu każde ostrze, nawet te, które służyło plugastwu, po obmyciu w poświęconej przez niego wodzie, zostaje oczyszczone z niecnych uczynków, których było sprawcą.

Po wojnie Bogów Innisar długo pozostawał poza granicami poznawalności i wiedzy. Miejsce jego pobytu nie było znane nikomu, a jedynie Rinari (błękitna wilczyca, prawa ręka Innisara) wyczuwała jego boski byt, niknący jednakże z każdym dniem. Po wielu tygodniach umartwionej ciszy, dzięki Wierze swych Rycerzy Pan Światła odzyskał moc na tyle, iż zdołał przekazać wiadomość o swym uwięzieniu. Gdy tylko dotarła ona do Paladynów, ruszyli oni na długą i pełną niebezpieczeństw wędrówkę, by odnaleźć swego Boga i wspomóc go w walce o wolność. Po wielu niebezpiecznych bitwach stoczonych przez Wiernych Innisarowi Rycerzy, zdołał on przełamać zaklęcie Kamienia Krwi i pokonał wraz z Paladynami wszystkich strzegących go strażników.

Innisar odrodził się w potędze i mocy przekraczającej jego dotychczasowe możliwości, a która zrodzona została z podążania drogą Prawdy i Poświęcenia jego Rycerzy. Na dowód uznania Wiary i Odwagi Paladynów, którzy przyszli mu na ratunek, Pan Sprawiedliwych podarował wszystkim Paladynom ówczesnym i przyszłym moc błogosławieństw. Od tej pory każda istota pobłogosławiona przez Rycerza Światła, przez chwilę doznać może mocy Innisara. Ponadto, na dowód uświęcenia w drodze Prawdy i Wiary, każdy Paladyn zobowiązany jest czynić obrzęd spalania miecza w miejscu uświęconym mocą swego Boga.

 


Rymn, Wladca Umarlych, Czerwonoskóry Pan, Pan Przeklenstw.


Rymn


Aarebh, Rymn`e, s`ulli negri abhaert, arzae nlvanii shy
 Gerdhan allebrne t`Agi erebny
Shy, shy allberi, nua negrui alme
 Uluma, Rymn`e, serbarie atahine gergorie arabre 
"Panie Przekleństw, który rząd dusz sprawujesz
niesiemy Ci wierni, ofiary krwawe!
Obdarz nas mocą Swą niepojętą!
 Chwała Ci Rymnie, Twe panowanie trwa na wieki.

 

Gdy wojna pomiędzy bogami zakończyła się,  a ludzie wyszli na powierzchnię zniszczonego świata, nikt nie wiedział jeszcze jakie siły zapanują w Sosarii. Wielu przysięgało, że widzieli, jak w straszliwej walce unicestwili się Innisar, Seth i Rymn.

Dlatego gdy pojawiła się pogłoska, że znowu przelewa się krew w imię Rymna niektórzy nie chcieli wierzyć, że Władca Umarłych wrócił. Wrócił jednak, dzięki swym lojalnym wyznawcom, odmieniony  a jednak ten sam.

NOWYCH BOGÓW OPISANIE - Daniyah Wyklęty:

"Niejedno oblicze ma Rymn, Pan nasz. Możesz wysłuchać każdego, i tych co Go wielbią i Jego ścieżkami kroczą, i od tych, którzy lękają się Go i końca Jego pragną. Prawdy nie odkryjesz. Dostrzec możesz jeno jej fragmenty, tę część boskiego oblicza, które On zechce ci w danej chwili  pokazać. On panuje nad duszami umarłych i ma nad nimi bezgraniczną władzę. Może sprawić, że skowyt udręczonych dusz wznosić się będzie pod gwiazdy a na swe skinienie ma hordy umarłych, którzy jego wolę spełnią, jaka by nie była. Ten sam Rymn wpływa na umysły żyjących, karmiąc je żądzą władzy i mocy, podsycając je, by pracowali ku jego chwale.

Choć wielu Go nienawidzi, to każdy moc jego dostrzega i wielu, choć nie przyzna się do tego, kusi potęga, którą dysponuje, i której swym wyznawcom użycza.

Z dwóch źródeł płynie moc Rymna, jaką ma nad ludźmi.

Jednym z nich jest strach przed śmiercią. Człowiek od zawsze bał się jej, gdyż czyni ona koniec wszystkiemu. Bał się i czynił starania, żeby ją okiełznać. Nie ma takiego człowieka, który choć w raz w swoim życiu nie pragnął tego, by wyroki śmierci odmienić.

Drugą zaś więzią, którą trzyma z nim  jego wyznawców jest żądza władzy i potęgi. Rymn to bóg wszystkich czarnoksiężników, jednak jego ulubioną dziedziną jest nekromancja i tym, którzy chcą zgłębiać jej tajniki, sprzyja najbardziej. Im to właśnie użycza swojej mocy nad umarłymi i od jego łaski zależy, jak wielką potęgę będą w stanie osiągnąć."

Co do wyglądu Rymna, przywołać tutaj można wizję jednej z akolitek, która opisała swego Pana następująco:

 “Widziałam go, gdy zasiadał na kamiennym tronie. Chudy mężczyzna o lśniącej czerwienią skórze i wypełnionych czernią źrenicach. Jego skóra, cienka i gładka jak pergamin zdawała się ciasno otulać kości, uwydatniając ich kształt. Długie palce bawiły się zawieszonym na szyi medalionem tak machinalnie, że gdyby był człowiekiem, możnaby rzec, że jego sylwetka znamionowała znudzenie.

Gdy postać ukaranego przez Pana maga upadła jak popsuta szmaciana lalka, wprost pod jego bose stopy,  wsparte o postument złożonego z ludzkich czaszek tronu, Rymn podniósł oczy i spojrzał wprost na mnie. I wtedy się obudziłam.”

Według podań i legend zachowanych sprzed Wojny Bogów Pana Przekleństw widziano tylko raz pod postacią zwierzęcą - jako świnie. Rymn  przemierza podobno Sosarię wraz z orszakiem wygłodniałych wskrzeszeńców. Ma w zwyczaju wybijać umarłym zęby i nawlekać je na sznurek okalający go w pasie. Ponoć Rymn zebrał już tyle zębów, że móglłby połączyć nimi północny kraniec Sosarii z południowym. Jego talizmanem jest czerwony naszyjnik i każdy, kto go nosi, spodziewać się może niechęci ze strony innych bogów, ale tez opieki Rymna.

 


Lloth, Pajecza Królowa, Pani Intryg, Władczyni Bezkresnej Sieci

Lloth

 

Lloth również zwana Pajeczą Królową, jako jedna z niewielu bóstw przetrwała Wojnę Bogów bez najmniejszego uszczerbku. Uważana od wieków za jedyną Boginię Drowów, sławiona jest przez nich wszystkich niepodzielnie. Mawia się, że wszędzie gdzie pająk tka swą misterną sieć - Loth jest obecna. Władczyni Bezkresnej Sieci ukochała intrygi, karmi się  okrucieństwem, nie zna litości, a przejawy wspułczucia ma za słabość, której nie toleruje. Prócz  najmilszych jej czarnemu sercu - Mrocznych Elfów, niewielu jest w stanie pojąć naturę jej mocy, ani poznać jej tajemnice, dlatego też nie ma zbyt wielu wyznawców poza Podmrokiem.

Lloth najczęściej objawia sie w formie olbrzymiego pająka z piękną twarzą drowki. Jej ulubioną bronią jest sztylet z ośmioma odnóżami, często używany przez kapłanki w trakcie rytualów. Wcieleniem Lloth są tylko kobiety i także jedynie one rzadzą miastami drowów. Posłuszeństwo wymusza strachem. Modlitwa do Lloth najczęściej ma formę pieśni chwalących Panią Intryg.

 


Iluvatar, Pan Wszechrzeczy, Wiekuisty, Źródło, Światło Gwiazd, Bezkresny, Srebrny Sokół

Iluvatar

Fragment elfiej pieśni:

Trudno opisać mego Boga, Kruku. Tak jak trudno opisać wszystko co nieuchwytne. Wiekuisty nie poddaje się słowom, umyka opisom. Jest wszędzie i zawsze, bije w każdym żywym sercu i płynie poprzez każdą myśl. Iluvatar to Źródło, Życie, Natura, to Światło. Jego byt jest wszechogarniający i bezbrzeżny. Nie pytaj mnie jak wygląda mój Bóg, Kruku – nie znam jego oblicza. Kryje się w oczach każdej żywej istoty, przemawia tysiącami ust. Jest Ładem, Twórcą, Tym, który sprawia, że rosną drzewa. Nie szukaj jego świątyń Kruku, odnajdziesz go w locie ptaka, w szumie morza, blasku gwiazd…    

 

Elfy wierzą, że Iluvatar jest Siłą, która prześwietla i napędza wszystko co żywe. Jest siłą sprawczą – którą jednak bardzo trudno pojąć.  Samo nadanie jej imienia, jest według nich zbyt dużym uproszczeniem. Dlatego Elfy nie oddają  czci swemu Panu, w taki sposób jak jest to przyjęte przez inne rasy odnośnie znanych w Sosarii Bogów.  Uważają, że prośby składane Iluvatarowi, byłyby podobne do modłów targanego wichrem liścia, do korzeni drzewa  lub modlitwie ryby do wód oceanu. Elfy nie stawiają zatem  Iluvatarowi Świątyń. „Świątynią” Iluvatara może być zarówno wiekowe drzewo, wodospad – tak jak każda żywa istota. Zamiast modłów, Elfy łączą się z Wiekuistym poprzez pieśni, medytację, taniec, wszelką twórczość, a przede wszystkim poprzez swoje czyny. Wierzą, że wszystkie żywe istoty są częścią Iluvatara i z niego biorą swój początek – zupełnie jak liście jednego drzewa.

Uważają, że Siła, która scala świat – czyli Iluvatar, jest siłą bezbrzeżnie wyrozumiałą i dobrą – gdzie dobro rozumiane jest jako siła twórcza, budująca. Każdy przejaw zła natomiast,  jest siłą niszczącą -  błędem istoty, która to zło generuje. Iluvatar daje według Elfów, wszystkim moc rozeznania dobra od zła i tym samym nieskończoną wolność wyboru – dlatego każdy sam przed sobą odpowiada za to, co w swoim życiu uczynił. Wiekuisty Nie jest Panem losu  istot żyjących, nie wpływa bezpośrednio na czyny jednostki.

Według Elfów z mocy Iluvatara można czerpać dzięki dyscyplinie swego umysłu – stąd właśnie pochodzi magia, rzemiosło i wszelkie dzieła twórcze. Jak mawiają legendy, wśród elfów od czasu do czasu rodzi się Szaman, który potrafi porozumiewać się w Iluvatarem, rozmawiać z nim bezpośrednio w języku symboli, rytuałów i tajemnych dźwięków. Często przypłacając to jednak całkowitym oderwaniem od rzeczywistości i życiem w świecie wizji. Za to większość Elfów, jest naturalnie, choć nie do końca świadomie, połączona ze Źródłem i potrafi czerpać z jego mocy w codziennym życiu. Stąd właśnie Elfy biorą swoją zdolność do tworzenia przepięknych przedmiotów, pieśni itd.

Iluvatar objawia się czasami w wizjach jako Ognik – jednak nie przemawia w żadnym sosaryjskim języku, przez co wizje często są zbyt zagadkowe aby coś z nich wyczytać. Jedyną uosobioną emanacją, pod którą, wyjątkowo ukazuje się Światło Gwiazd jest Tyraviel - Srebrny Sokół.  Srebrny Elf, potrafiący przybierać postać sokoła o srebrnych piórach. Towarzyszy on Elfom w niezwykłych momentach ich życia – pełniąc funkcję stróża, drogowskazu, nie wpływając jednak bezpośrednio na bieg wydarzeń.

Fragment elfiej pieśni:

"Wszyscy jesteśmy roztańczonymi na wietrze liśćmi jednego drzewa. Nie zapominaj o swych korzeniach mój Kruku. Choć nigdy ich nie widziałeś, a ich podziemny świat jest niepojęty, a ich język tak różny od Twego szelestu na wietrze – to jesteście jednym. Wszyscy jesteśmy jednym. Roztańczonym na wietrze Gwiezdnym pyłem mój Kruku..."

 

Grimnir, Bóg Przodek, Zguba Orków, Pogromca Nieumarłych, Opiekun Dawnej Wiedzy

http://www.uoclone.pl/content/images/bogowie/grimnir.png
Grimnir jest jedynym krasnoludzkim bogiem a różne       krasnoludzkie klany czczą jego odmienne aspekty, jednak  jednomyślnie uznają go za przodka wszystkich krasnoludów. Jako patron kupców i rzemieślników sygnowany symbolem złotej monety opatrzności. Wyznawany jako Zguba Orków przez wojowników, którzy za symbol swego patrona obrali złote kowadło na którym jakoby powstawały najwspanialsze z krasnoludzkich oręży. Zaś jego najwierniejsi słudzy i trzon krasnoludzkich tradycjonalistów wyznają go w aspekcie Pogromcy Nieumarłych i Opiekuna Dawnej Wiedzy a za symbol swego patrona uznają złoty topór lub młot.

Zwłaszcza ten ostatni aspekt zasługuje na wyjaśnienia bowiem zgodnie ze słowami z kronik krasnoludzka wiedza winna pozostać wśród kamiennego ludu. Pilnowanie by nikt nie poznał ani nie wykradł pradawnej wiedzy, schematów i masnuskryptów jest jednym z głównych zadań Strażników Wiedzy – krasnoludzkich kapłanów.

Krasnoludy jednocześnie oddają cześć Przodkom, wierząc że ci dzięki życiu w honorze, dołączają po śmierci do Grimnira by u jego boku spoglądać na swych potomków i mieć ich w swej opiece. Jest to tak zwany Kult Przodków, silnie zakorzeniony w krasnoludzkiej tradycji i połączony z samym Grimnirem.

Znana jest jedynie jedna świątynia poświęcona ku chwale Grimnira - w podziemiach krasnoludzkiego miasta. Legendy powiadają, iż to właśnie tam, w głębokich podziemiach, spoczywają szczątki najstarszych z Przodków i po dziś dzień katakumby powiększane są o kolejne krasnoludzkie grobowce dla następnych pokoleń. Właśnie z tego powodu nie powstają nowe świątynie ani kapliczki Grimnira a miejsce to jest obiektem wyjątkowej czci i szacunku ze strony całej dawnej rasy.

Najważniejszą cnotą dla każdego wyznawcy Grimnira jest honor. Bóg ten ceni sobie też u swych wyznawców odwagę, kunszt bojowy jak i piękno wykonanego rzemiosła.

Poza nielicznymi przypadkami zapisanymi w kronikach, Bóg Przodek nie objawia się swym wyznawcom osobiście. Jako swych posłańców wykorzystuje Przodków, którzy pojawiają się przed godnymi tego krasnoludami w swej eterycznej, ulotnej formie.

W ofierze składane mu są dary w zależności od wyznawanego aspektu – od złota i kosztowności, przez rzemieślnicze arcydzieła, aż po wampirze i orcze kły składane jako dowód siły i oddania.


***

Wojna Bogów pochłonęła wiele istnień, nawet pośród Tych, którzy władali boską mocą, do legend i podań odeszli Aghor - Pan Magii, Lyon Wyrocznia, Nebr - Pan Podróżnych, Seth - Władca Mroku, Thor Niebiański Kowal...


Dodano: 2010-07-26
(Ostatnia Zmiana: 2014-02-15)